
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej BMW ogłosiło odejście z wyścigów Formuły 1. W Niemczech szok i niedowierzanie, w Polsce jedynie zaskoczenie ale i momentami radość. To szansa dla Roberta Kubicy. Jednego z lepszych kierowców F1.
BMW debiutuje w Formule 1 w roku 1982, jako dostawca silników dla Brabhama. Jednym z kierowców stajni jest Nelson Piquet, który wygrywa pierwszy wyścig w roku 1983. Wtedy też zostaje mistrzem świata. Z F1 BMW odchodzi w 1987 roku, na całkiem sporo, bo aż 13 lat. Wraca w 2000 jako dostawca silników dla ekipy Williamsa. Współpraca początkowo układała się znakomicie, jednak konflikt Mario Theissena (obecny dyrektor zespołu BMW Sauber) z Patrickiem Headem (współwłaściciel Williamsa) doprowadziły ostatecznie do zakończenia współpracy.
W całym okresie współpracy stajnia Williams-BMW odniosła dziesięć zwycięstw (ostatnie w Grand Prix Brazylii w 2004 roku), dwukrotnie zajmując drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów (w sezonach 2002 i 2003). Bolidy Williams zdawały się być jednak niedopracowane. BMW postanowiło wykupić stajnię Petera Saubera, by już jako BMW Sauber wystartować w sezonie 2006.
W pierwszym sezonie dla niemieckiej ekipy jeździli Nick Heidfeld, który wcześniej był kierowcą Williamsa i Jacques Villeneuve, były zawodnik Saubera. Warto zaznaczyć, że rolę kierowcy testowego powierzono wtedy Robertowi Kubicy, jednemu z najbardziej utalentowanych kierowców niższych klas wyścigowych.
Polak debiutuje 6 sierpnia 2006 roku podczas Grand Prix Węgier, gdzie zajmuje 7 lokatę i zdobywa dla zespołu 2 cenne punkty. BMW Sauber walczy o jak najwyższą lokatę w klasyfikacji konstruktorów. Niestety polski kierowca zostaje zdyskwalifikowany za zbyt lekki bolid. Dzień później ekipa rozwiązuje kontrakt z Jacquesem Villeneuve, co oznacza dla Kubicy występy w F1 w 6 ostatnich wyścigach sezonu.
Sezon 2007 był dla BMW Sauber średnio udany. Słowne przepychanki między Kubicą i Heidfeldem, bardzo poważnie wyglądający wypadek Polaka podczas Grand Prix Montrealu i awaryjny bolid w którym najczęściej zawodziła skrzynia biegów – to najlepsze podsumowanie niemieckiej stajni, której bolidy nie kończyły wyścigów w aż 6 występach, doznając awarii w kolejnych dwóch.

Po prezentacji nowego bolidu F1.08 fani BMW Sauber z niepokojem spoglądali w przyszłość. Obawy okazały się bezpodstawne, bowiem w sezonie 2008 bolidy niemieckiej stajni były niemal niezawodne. Mniej szczęścia miał sam Kubica, który nie ukończył inaugurującego sezon wyścigu w Australii z powodu wypadku, którego winnym był Kazuki Nakajima.
Robert może jednak uznać sezon 2008 jako najlepszy w swojej dotychczasowej karierze. 8 czerwca, podczas Grand Prix Kanady Polak zajął 1 miejsce, któremu dodatkowego uroku dodał fakt, że rok wcześniej miał na tym torze wypadek, który cudem przeżył.
Obecny sezon to pasmo niepowodzeń. Awarie, słabe czasy i zmiany w konstrukcji bolidów sprawiły, że BMW Sauber zalicza najgorszy sezon od lat. Wynikiem słabych występów była dzisiejsza konferencja prasowa, podczas której Niemcy oficjalnie opuszają F1 po zakończeniu sezonu.
Skąd taka decyzja? Nie do końca wiadomo. Oficjalnie mówi się o uwolnieniu środków i przeznaczeniu ich na rozwój technologii w innych sektorach korporacji. Czyli że trochę kryzys. Nieoficjalnie jednak wiadomo że przede wszystkim chodzi o bardzo słabe występy stajni w tym sezonie. Tak oto podsumował decyzję dyrektor zespołu, Mario Theissen: – Chcielibyśmy pokazać, że ten sezon to tylko czkawka po trzech pełnych sukcesów latach startów. Z korporacyjnego punktu widzenia rozumiem, dlaczego podjęto taką decyzję. Teraz mocno skupimy się na pozostałych wyścigach i pokażemy nasz duch walki. Chcemy dobrymi wynikami pożegnać się z wyścigami Formuły 1.
Korporacyjny punkt widzenia jest tylko kolejną zasłoną dymną. Ciekaw jestem, czy BMW również by się z wyścigów wycofało, gdyby Kubica był teraz na 1 lub 2 miejscu w klasyfikacji generalnej, a zespół na podium w klasyfikacji konstruktorów. Jakoś wydaje mi się, że wtedy nie byłoby żadnej konferencji.
Wreszcie – co z Kubicą? To chyba najmniejszy problem całego wydarzenia. Po pierwsze, Robert nie będzie miał większych problemów ze znalezieniem pracodawcy. Jako jedyny odniósł zwycięstwo w Grand Prix, odkąd BMW jest właścicielem stajni Sauber. Ani Villeneuve, ani Heidfeld nie potrafili w żadnym wyścigu dowieźć pierwszego miejsca. Poza tym od samego początku jego startów w F1 jest uważany – obok Hamiltona – za największy talent ostatnich lat.
A może to nawet dla Roberta lepiej? Bo BMW wiele razy już zawalało wyścigi Kubicy. Zespół konsekwentnie wymuszał równość swoich kierowców, przez co uciekały ważne punkty, miejsca na podium a może i nawet kolejne wygrane. No i BMW Sauber to chyba jedyny team w F1 który nie był w stanie naprawić skrzyni biegów przez cały sezon.
Kubica może być wielkim wygranym tej decyzji niemieckiej korporacji. Pozostaje mu tylko czekać na dobre oferty od najmocniejszych zespołów.



It is not a car it is BMW !