Oto jestem! Mam nadzieję, że jeszcze mnie nie zapomnieliście, choć trzy tygodnie niepisania (tak, tak, przyznaję się bez bicia, wiecie juwenalia i te sprawy… ;) ) pewnie zrobiły swoje. Jednakowoż nie mogę pozwolić, by mój głos całkowicie zamilkł, bo widzę, że kolega współblogowicz nam się tutaj rozszalał… Ale to rzeczy! Dzisiaj słów parę o Huntelaarze, bo też i jest ku temu okazja – parę dni temu został najskuteczniejszym strzelcem Europy, zdobywając 33 gole w 34 meczach.
W ligach europejskich kończą się rozgrywki, przychodzi więc także czas na wszelakie podsumowania i rankingi. Co do ich wagi i wymierności zawsze pojawia się sporo uwag… W końcu 4. miejsce w w/w klasyfikacji zajął… nasz Paweł Brożek, strzelając 23 bramki w 27 meczach. Nie zamierzam tu nawet wspominać o słabości polskiej ligi i o tym, że Brozinho daleko umiejętnościami do napastników, którzy znaleźli się w tym zestawieniu za nim, a są to np.: Luis Fabiano czy Luca Toni. Nie umniejszajmy jednak osiągnięć Huntelaara! W końcu skutecznością na poziomie 0,97 nie każdy może się pochwalić, a i rywal z drugiego miejsca jakże godny… Cristiano Ronaldo ze średnią nieco tylko gorszą: 0,91- 31 goli w 34 meczach. Nawet sceptyk talentu Holendra musi więc przyznać, że Huntelaar jest piłkarską perełką. Strzela gole właściwie z każdej pozycji, ale jego znak firmowy, to przewrotka. Tutaj możecie zobaczyć jego najlepsze gole:
Jak zaczęła się wobec tego kariera tego niezwykłego strzelca? Klaas Jan Huntelaar urodził się w 1983 roku w małej miejscowości Drempt i tam też stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki w lokalnej drużynie. Za to pierwsze kroki w “poważnym” futbolu stawiał w PSV, a właściwie był to… jeden krok, bowiem jego pierwszy mecz w PSV i debiut w Eredivisie (w 2002 roku) był jednocześnie… ostatnim w tym klubie! Chyba klubem zarządzali wtedy ślepcy, skoro nie poznali się na jego talencie i wypożyczono go do De Graafschap, a potem nawet do drugoligowego AGOW Apeldoorn. NIezrażony tym jednak zawodnik został królem strzelców, mając 26 goli na koncie.
Co najdziwniejsze, to również nie przekonało PSV, że na tego zawodnika warto stawiać! Jak gdyby nigdy nic, oddali go do Heerenveen. Później i teraz pewnie niejednokrotnie pluli sobie w brodę, bo Huntelaar “rozstrzelał się” w Heerenveen, stając się ligową gwiazdą: w 46 meczach strzelił 34 gole. Nic dziwnego, że za aż 9 milionów euro (!) kupił go zespół z absolutnego topu Eredivisie, czyli Ajax Amsterdam. Od 2005 roku w barwach stołecznego klubu strzelił 70 goli w 82 meczach. W tym sezonie jego niemal stuprocentowa skuteczność musi budzić respekt.
Nic dziwnego, że o “cudowne dziecko” holenderskiego futbolu pytają teraz największe kluby Europy, na czele z Realem, Barceloną czy Manchesterem… A co na to sam zainteresowany? odpowiada doprawdy z rozbrajającą skromnością: Oczywistym jest, iż jeśli osiąga się jakiś sukces, to zaraz znajdzie się ktoś chętny by Cię zatrudnić. Mnie jednak nie obchodzi żaden transfer, a jedyne na czym się teraz skupiam to reprezentacja. Mam cały czas ważny 2-letni kontrakt i jeśli Ajax postanowi mnie nie puścić, to zostanę, to proste. Postawa i przywiązanie do klubu zaiste godne pochwały, tym badziej, że zabrakło trochę “wisienki na torcie” – Ajax uplasował sie na drugim miejscu w lidze, za PSV. Z drugiej jednak strony, przechodząc do silniejszego klubu, Huntelaar na pewno udoskonaliłby jeszcze swoje umiejętności. Na pewno dobrą okazją do zobaczenia go w akcji i realnej oceny jego wartości będą nadchodzące mistrzostwa Europy. Holandia zagra na nich bowiem w mocnej grupie C, z Francją, Rumunią i Włochami.
Właśnie – reprezentacja… czy na tym polu Huntelaar też ma osiągnięcia? A jakże! Chociaż początki nie były łatwe… Marco van Basten początkowo był do niego sceptycznie nastawiony i nie zabrał go na mundial do Niemiec, mimo że decyzja ta spotkała się ze sporą krytyką, zarówno ze strony kibiców, jak i dziennikarzy. Czas ten jednak popularny “Hunter” wykorzystał bardzo dobrze – pojechał do Portugalii z drużyną młodzieżową: wywalczył tam mistrzostwo Europy i tytuł króla strzelców. Tych osiągnięć van Basten zbagatelizować już nie mógł. Huntelaar zadebiutował w sierpniu 2006 roku w wygranym 4:0 spotkaniu z Irlandią. Dodajmy – od razu w debiucie strzelił dwa gole! W sumie, jak dotąd wystąpił w barwach “Pomarańczowych” 13 razy, strzelając 6 goli, ostatniego ledwie w sobotę, podczas wygranego 3:0 meczu z Ukrainą. Doprawdy, co by nie mówić, Huntelaar to zawodnik fenomenalny!
(Kinia)





