Wielka afera korupcyjna dotknęła w tym tygodniu jednego z najbardziej utalentowanych trenerów młodego pokolenia – Dariusza Wdowczyka. Polska przegrała z USA, a blamaże Barcelony stają się tematem dowcipów popularniejszych niż te o Chucku Norrisie. Kolejny ciekawy tydzień za nami ;)
Już drugi raz w tym miesiącu dorwało mnie choróbsko. I moją aktywność fizyczną znów szlag trafił. Wszystkiemu winne jest przesilenie wiosenne, podczas którego zamiast witaminami, raczyłem się cudowną pizzą i tysiącem świątecznych ciast. A jakby tego było mało, to na tą drugą, co ze mną bloguje, spadło Siedem Plag Informatycznych – zaczęło się od potrzeby reinstalacji systemu, aktualnie jest problem z neostradą. A wciąż jeszcze 5 Plag przed nią…
Tymczasem wracając do sportu….
- Około dwa tygodnie temu, przed meczem Wisły z Odrą, Kraków odwiedzili wysłannicy UEFA. Po obejrzeniu stadionu i zapoznaniu się z infrastrukturą miasta, stwierdzili że jest to, jak na ten moment, najlepiej do Euro przygotowane miasto w Polsce. Są hotele, stadion w trakcie widocznej rozbudowy, są atrakcje turystyczne, lotnisko i sensowna komunikacja miejska.
- Stwierdzenie przedstawicieli delegacji było takie, że Kraków jest ostatnim z miast, które wizytują i pierwszym, które daje rzetelne gwarancje tego, że tutaj wszystko będzie tak jak być powinno. Uważam, że jest to maksimum, co mogli powiedzieć nieoficjalnie – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
I wszystko byłoby cudownie, gdyby nie wybryk pewnego jegomościa w meczu Orange Ekstraklasy, który być może pogrzebał szanse Krakowa na organizację Euro 2012.
Kolejny atak kibolstwa, tym razem wśród sympatyków krakowskiej Wisły spowodował spore kary nałożone przez Wydział Dyscypliny PZPN na Białą Gwiazdę oraz, być może, oddalił Gród Kraka od goszczenia najlepszych piłkarzy Europy.
Barbarzyństwo stadionowe, jak widać po tym przykładzie, ma się nadal doskonale i nikt nie powie mi, że był to eksces, jednorazowy wyskok. Bo tych wyskoków jednorazowych wszyscy normalni kibice w Polsce mają powyżej uszu. Pozostaje mi napisać: kibolu, cały Kraków ci dziękuje.

- Parę dni temu piłkarski światek zelektryzowała wiadomość o zatrzymaniu przez CBA jednego z najbardziej znanych polskich trenerów – Dariusza Wdowczyka. Zarzut? Nic odkrywczego – korupcja.
Ale same zarzuty są niczym w porównaniu z kolejną wiadomością, która obiegła Polskę w ten weekend: Dariusz Wdowczyk przyznał się do stawianych mu zarzutów.
Po raz kolejny okazuje się, że kraj, który za cztery lata będzie organizował Euro 2012 (o ile tylko wyrobi się z terminami, w co z każdym kolejnym dniem wątpię coraz bardziej), jest tak naprawdę wciąż pogrążony w korupcyjnym szambie. I już pal licho Wdowczyka, który notabene był ogłaszany następcą Beenhakkera (do którego mu daleko) i jednym z najbardziej utalentowanych trenerów młodego pokolenia (to mu trzeba, chcąc nie chcąc, przyznać).
Dla mnie zdecydowanie większym szokiem jest podejrzenie o ustawienie meczu ŁKS – Zagłębie Sosnowiec. Przecież mieliśmy to mieć za sobą! Korupcja w piłce nożnej miała się zakończyć wraz z aresztowaniami sędziego F. i jemu podobnych. Teraz CBA miało już tylko i wyłącznie zbierać żniwa swej pracy, usuwając ostatnie, pominięte do tej pory chwasty i przygotowując czyste pole pod budowę nowego wizerunku polskiej ligi.
Tymczasem okazuje się, że my nadal w tym tkwimy. Korupcja jest wciąż żywa, ma się dobrze, a pojedyncze zatrzymania są po prostu wypadkami przy pracy prezesów, arbitrów i trenerów.

- Tymczasem, oddalając się nieco od krajowego bałaganu, Manchester United zmierza pewnie po drugie z rzędu mistrzostwo Anglii. W sobotę ofiarami Czerwonych Diabłów byli piłkarze Aston Villi, którzy schodzili z boiska z czterema bramkami straty.
Nudne staję się cotygodniowe podkreślanie, że bramkę znów strzelił Cristiano Ronaldo, dlatego tym razem, dla odmiany, napiszę że dwa gole zdobył Wayne Rooney, jedno trafienie dołożył Carlos Tevez.
Najbardziej oczywiście cieszy drugi występ z rzędu Tomka Kuszczaka (Ferguson daje Van Der Saarowi odpocząć przed Ligą Mistrzów). Polak znów zachował czyste konto broniąc dobrze i pewnie. Angielskie brukowce wciąż rozpisują się o Fosterze i wypożyczeniu Tomka do innego klubu, ale my uwierzymy dopiero, jak powie to sam Ferguson.
- Primera Division w rundzie wiosennej staje się powoli pośmiewiskiem. A raczej pośmiewiskiem stają się dwa czołowe jej kluby, Real i Barcelona, które najwyraźniej urządziły nieoficjalny konkurs pod tytułem “Kto bardziej schrzani walkę o mistrzostwo”. Śmiem twierdzić, że w rywalizacji jest remis. Obydwa kluby grają fatalnie, a topniejące przewagi punktowe nad pozostałymi drużynami w tabeli zaczynają chyba przekonywać największych przeciwników Anglii, że to właśnie tamtejsza Premier League jest najmocniejszą ligą na świecie.
Blaugrana nie potrafiła zdobyć punktów i w ten weekend. Wygrywając z Betisem 2:0 już po 16 minutach gry, w końcówce potrafiła pozwolić przeciwnikowi strzelić trzy gole (w 12 minut!!!) i przegrać mecz 2:3.
Nieco lepiej spisali się Królewscy, którzy odnieśli zwycięstwo nad szóstą w tabeli Sevillą 3:1.
Nas jednak bardziej cieszy postawa Racingu Santander. Klub Smolarka znów wygrał, tym razem grając z Espanyolem, a warto dodać, że na Estadio Olompico De Montjuic w Barcelonie przegrywali Królewscy (2:1), a kompletu punktów nie potrafiła wywieźć Duma Katalonii (1:1).
Dzięki tej wygranej Racing ma bardzo duże szanse na grę w Pucharze UEFA, bowiem pokonał bezpośredniego rywala z tabeli i zrównał się punktowo z czwartym w tabeli Atletico Madryt. Sam Ebi zagrał w meczu 26 minut po tym, jak w 64 minucie zmienił Tchite.
- Canal+, PZPN i Ekstraklasa SA podobno opracowują plan organiczenia ligi do 12 zespołów. Według informacji Sport.pl, w najbliższych dniach dojdzie do rozmów na ten temat. Szefowie PZPN i Ekstraklasa SA wyrazili wstępne zainteresowanie pomysłem, a głównym inicjatorem jest Canal+, stacja która wydaje na prawa do transmisji meczów setki milionów złotych.
Z uwagi na aferę korupcyjną, kolejne zespoły są zagrożone degradacją do niższych lig, co oznacza, że z II ligi awansuje nawet do 6 drużyn. Spowoduje to znaczne obniżenie poziomu sportowego Ekstraklasy jak i rozrzucenie ligi po mniejszych miastach, na co nie chcą się zgodzić ze względów marketingowych zarówno szefowie stacji jak i Ekstraklasa SA.
Zmiany miałyby zostać wprowadzone już od przyszłego sezonu.
- Jacek Krzynówek bohaterem Wolfsburga! Felix Magath nareszcie zdecydował się dać szansę Polakowi, który odwdzięczył się zwycięzkim golem w meczu przeciwko Hansie Rostock.
Ten mecz miał być formalnością, VfL walczy o miejsce premiowane startem w Pucharze UEFA, Hansa z kolei walczy o utrzymanie się ponad strefą spadkową. Jednak mecz okazał się dla “Wilków” wyjątkowo trudny z powodu Stefana Wächtera, bramkarza gospodarzy, który bronił jak natchniony. I gdy już kibice cieszyli się na myśl o jednym punkcie wywalczonym ze znacznie lepszym zespołem, Jacek Krzynówek w trójkowej akcji z innymi rezerwowymi Wolfsburga, pokonując Wächtera, dał “Wilkom” zasłużone trzy punkty, stając się bohaterem zespołu.
- Wiedzieliśmy, że jesteśmy lepsi i w pełni na tę wygraną zasłużyliśmy – skomentował Polak.
- Phoenix Suns, dzięki wygranej nad New Jersey Nets, dogonili Los Angeles Lakers w tabeli Pacific Division, osiągając bilans 49 zwycięstw, przy 24 porażkach. “Słońca” grały w bardzo osłabionym przez kontuzje składzie. Znakomitą partię rozegrał Amare Stoudemire zdobywając 33 punkty i 15 zbiórek. W zespole Nets brylował, wracający do bardzo wysokiej dyspozycji Vince Carter, zdobywca 32 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst.
Sami Lakersi bardzo zwolnili tempo i przegrali z Memphis Grizzlies, najsłabszym zespołem Konferencji Zachodniej 111:114. 50 punktów rzucił Kobe Bryant, ale i tak nie uchroniło to “Jeziorowców” od porażki.
A tak podaje jeden z najlepszych aktualnie koszykarzy w lidze:
- Pozostając jeszcze przez moment w temacie NBA – władze ligi zamierzają w większej skali spopularyzować koszykówkę amerykańską w Europie, dzięki czemu w tym roku najlepsi koszykarze zawitają w październiku do Hiszpanii, Anglii, Francji i Niemiec. Tym razem swoje umiejętności zaprezentują zawodnicy Miami Heat, New Jersey Nets, New Orleans Hornets, a także Washington Wizards.
- Wiem, że popularność NBA w Europie może być jeszcze większa, ale by tak się stało, potrzebujemy stworzyć odpowiedni model ekonomiczny, uwzględniający: porozumienie ze stacjami telewizyjnymi oraz wybudowanie aren podobnych do tych za oceanem - powiedział komisarz generalny ligi NBA, David Stern.
Ciekawe, za ile wieków zespoły NBA zaczną promować ligę w naszym kraju…





koszykówka amerykańska umarła juz dawno…