W składaniu życzeń nigdy dobry nie byłem, ale biorąc pod uwagę, że połowa redakcji to właśnie kobiety, a i czytelniczki wiodą prym we wpisywaniu komentarzy na blogu, czuję się w obowiązku życzyć Wam, Drogie Kobiety, wszystkiego najlepszego z okazji Waszego dnia.
Nie ma się co rozpisywać, bez Was my, mężczyźni, bylibyśmy niewiele warci :). Dlatego też życzę Wam wszystkim zdrowia, pogody ducha, jak najwięcej uśmiechu na twarzy i abyście miały siłę przetrwać te najtrudniejsze chwile, gdy spocony po pracy mąż, zamiast zjeść obiad, będzie siadał przed telewizorem, dzierżąc w dłoni piwo i wykrzykując stos inwektyw w kierunku sędziego. Też mężczyzny.
Specjalnie dla Was – tulipanek :)

(Majlosz)




d z i ę k u j ę …
zwłaszcza za tę wizję spoconego męża.
i druga sprawa: jaki obiad? ten, który spocony mąż sobie sam ugotuje? czy może przypadkiem męska część redakcji tkwi mentalnie w średniowieczu i za pewnik przyznaje, że to obiad przygotowany przez żonę?…ech.
Ależ Anette, proszę nie wszczynać mi tutaj wojny damsko-męskiej. Emocje ledwo po walkach kibców opadły.
A wizja spoconego męża… cóż, życie. Wcale nie jest takie pięknie :P