Po długiej absencji, spowodowanej nieszczęsną sesją (a w redakcji oprócz tych, co zdają egzaminy w pierwszych terminach, są też tacy, którzy potrzebują do tego kolejnych dwóch tygodni i sesji poprawkowej), wracają podsumowania tygodnia.
Jako że mamy spore zaległości, to cofniemy się w czasie nieco dalej niż o 7 ostatnich dni, zwłaszcza przy okazji NBA. Ale, ale! Koniec owijania w bawełnę, ruszamy!
- Jak już zapewne wyczytaliście w artykule Kingi, ruszyła Orange Ekstraklasa. I jak zwykle potwierdziła, że przerwa międzysezonowa w naszym kraju to absurd, po którym nawet najlepsze zespoły nie potrafią się szybko pozbierać. W ten oto sposób zawiodła Wisła, remisując zaledwie z Koroną po bardzo słabym meczu. Kokoszka był zdecydowanie najlepszym graczem lidera OE, lecz nie mogę zgodzić się z oceną Łobodzińskiego, wystawioną zarówno przez koleżankę redakcyjną, jak i większe serwisy sportowe. Według mnie reprezentant Polski wprowadził bardzo dużo zamieszania, często zmieniał skrzydła, był chyba najczęściej faulowanym graczem (a przecież, choć nie jest to oczywiście regułą, najczęściej faulowani są gracze, z którymi obrońcy nie dają sobie rady). W ten oto sposób Wisła straciła punkty, ale..
…ale Legia Warszawa najwyraźniej już pogodziła się z faktem, że mistrzostwo w tym sezonie wróci do Krakowa. Warszawiacy nie wykorzystali potknięcia Białej Gwiazdy, przegrywając po fatalnym meczu z Groclinem 0:1.
Martwi mnie w tym wszystkim jedna sprawa… Choć Wisła jest niemal pewnym kandydatem do mistrzostwa, to czy Maciej Skorża zdoła przez kilka najbliższych tygodni zgrać ze sobą zespół, aby marzenie o Lidze Mistrzów stało się realne? Czy też po raz kolejny Cupiał będzie sobie rwał włosy z głowy oglądając nieporadną drużynę z Krakowa, przegrywającą w eliminacjach do LM?
- Znacznie ciekawiej robi się tymczasem w Primera Division, gdzie Real Madryt przegrywa drugi ligowy mecz z rzędu i trzeci w ogóle, jeśli brać pod uwagę porażkę na wyjeździe z Romą. Tym razem podopieczni Bernda Schustera ulegli na Santiago Bernabeu drużynie Getafe, wprawiając w stan osłupienia fanów, bukmacherów i samego trenera Realu. Co prawda już trąbi się w Hiszpanii o wielkim kryzysie Królewskich, ale po dwóch meczach ligowych jest to chyba burza w szklance wody. Bo przecież nikt nie ma za złe że Real uległ innemu wielkiemu klubowi, Romie, grając przecież na wyjeździe.
Dystans do Realu zmniejszyła tymczasem Barcelona, która wręcz zmiotła z murawy Levante 5:1. Znakomity mecz rozegrał Samuel Eto’o, zdobywając hattrick w drugiej połowie spotkania.
Oj, robi się ciekawie w tej Hiszpanii.
- Największa burza jednak przetoczyła się w ten weekend nad Wielką Brytanią. W sobotnim meczu Birmingham – Arsenal, w drugiej minucie meczu, Martin Taylor wykonał wślizg wyprostowaną nogą prosto w stopy chorwackiego napastnika, Eduardo da Silvy. Faul wyglądał tak makabrycznie, że stacja SkySports postanowiła nie pokazywać powtórek. Solidaryzujemy się zarówno z Chorwatem jak i stacją SkySports, choć przecież zdajemy sobie sprawę, że nie takie rzeczy się już w kolejnych odsłonach filmu Rambo widziało.
Arsenal na własne życzenie zremisował z Birmingham 2:2 (głupi faul w polu karnym w doliczonym czasie), co wykorzystał Manchester United, dewastując po raz drugi już w tym sezonie Newcastle 5:1 (w rundzie jesiennej Czerwone Diabły wygrały 6:0). Dzięki tej wygranej Manchester zmniejszył stratę do lidera na 3 punkty.

- Agnieszka Radwańska, po świetnym występie w turnieju w Dausze, w którym to dotarła aż do półfinału, przegrywając dopiero z Marią Szarapową, awansowała na 19 miejsce w rankingu WTA Tour. W tym samym rankingu Szarapowa zajmuje 5 miejsce, a druga po Radwańskiej Polka, Marta Domachowska, jest na 81 miejscu.
Tymczasem w rankingu WTA “Champions Race”, Radwańska jest 6, natomiast Domachowska 35.
- Bardzo spóźniona informacja, ale jakże ważna! Shaq w Phoenix! I choć większość kibiców śledzących tegoroczne poczynania Miami Heat, uznałoby to za całkiem niezły żart primaaprilisowy, to z pewnością ten transfer dowcipem nie jest. Powiem więcej. Wbrew pozorom, Suns znacznie zwiększyli swoje szanse w playoff, zwłaszcza grając z gigantami.
Ale na tym nie kończą się wzmocnienia dywizji Zachodniej. Do Dallas Maverics, po wielu perypetiach z transferem związanych i po latach rozwijania kariery w innych klubach, wraca najlepszy podający ostatnich lat, Jason Kidd. A jak ktoś ma co do tego stwierdzenia wątpliwości…
A już miałem nadzieję, że po stworzeniu wspaniałej drużyny z Bostonu, nareszcie nieco wyrównają się siły Wschodu i Zachodu…
O samej lidze NBA znacznie więcej i ciekawiej będziecie mogli przeczytać w najbliższym czasie.



