Polska. Naród mający historię długą i burzliwą, uwikłany w rozbiory i okupacje, a mimo to Niepodległy. Naród, który patriotyzmem i umiłowaniem tradycji, przewyższa większość krajów europejskich, ba!, światowych. 40-sto milionowy kraj, który w 2007 roku otrzymał, wraz z Ukrainą, zgodę na organizację Mistrzostw Europy w 2012 roku. Kraj, który w tym samym roku, po raz pierwszy w historii zakwalifikował się do turnieju finałowego Euro. Kraj, który nadal tkwi w futbolowym Trzecim Świecie.
Wszyscy chyba pamiętają okrzyk radości i ręce wyrzucane w górę przez miliony kibiców przed telewizorami, gdy Michel Platini wskazywał organizatora Euro 2012. Nagle Polska, kraj który cała Europa kojarzyła z biedą i komunizmem, została podniesiona do rangi rozwiniętego kraju Unii Europejskiej. Kibice jeszcze bardziej uwierzyli w reprezentację, a piłkarze we własne umiejętności. Mówi się nawet, że na Euro jedziemy po medal. Czy nie jest to jednak zbyt duży optymizm?
W najbardziej optymistycznej wersji Polacy podczas Euro 2008 wyjdą z grupy, a dalsze ich losy będą spoczywały w rękach Opatrzności. W wersji pesymistycznej, nie wyjdziemy z grupy, łatwo pokonani zarówno przez Niemców, jak i Chorwatów, a Leśne Dziadki domagać się będą linczu na Beenhakkerze. Holender każe PZPN-owi pocałować się w cztery litery, a futbol w naszym kraju znów na kilka lat pochłonie średniowieczna ciemność.
Jest też scenariusz trzeci i, co najgorsze, bardzo prawdopodobny.
Czym Polska różni się od reszty Europy i upodabnia do krajów Trzeciego Świata? Pierwszym skojarzeniem są stadiony i murawy. Zapewne większość z Was ogląda mecze Ligi Mistrzów i wie jak wyglądają stadiony w Hiszpanii, Anglii czy we Włoszech. Tego tłumaczyć nie trzeba. Uratować nas ma organizacja Euro, ale dlaczego nikt się nie zastanowi, dlaczego my do tej pory nie posiadamy ani jednego stadionu spełniającego warunki UEFA do organizacji finału Champions League? Rozbudowany stadion Lecha, Korony czy Wisły, wyglądają przy gigantach z Wembley czy Barcelony, jak boiska dla trampkarzy.

Podobnie ma się sprawa z murawami i to mnie dziwi nieco bardziej. Przecież polskie kluby grały w latach 90 w Lidze Mistrzów czy też w pucharze UEFA. I każdego roku przed rozpoczęciem sezonu słyszymy te same deklaracje prezesów: “w tym sezonie naszym celem są rozgrywki europejskie”. A ja się zastanawiam… z czym do ludzi? Wystarczy chwilę przyjrzeć się naszej rodzimej Ekstraklasie i zwrócić uwagę na piłkę, która kopnięta po ziemi, skacze radośnie niczym piersi Pameli Anderson podczas biegu po plaży, na planie Słonecznego Patrolu. Na boiskach Premier League czy Primera Division jest to wręcz nie do pomyślenia. Piłka toczy się po murawie, jakby była do niej przyklejona. Problem zresztą poruszał już swego czasu Leo Beenhakker, mówiąc, że na taką nawierzchnię nigdy nie wypuściłby Ronaldinho, bojąc się o jego kontuzję.
Pojawia się więc pierwsze pytanie: jak polska młodzież ma się rozwijać, robić karierę najpierw w kraju, a później za granicą, jak ma grać w najlepszych klubach Europy i doprowadzić reprezentację na sam szczyt, skoro już od małego uczą się grać na placu budowlanym, a nie na murawie?
Drugim problemem, łączącym się bezpośrednio z młodzieżą, jest oczywiście sprawa szkolenia i baz treningowych. Temat jest krótki, bowiem… szkolenia i baz treningowych w Polsce praktycznie nie ma. A skoro nie ma szkolenia, to skąd mają się brać młode, utalentowane dzieciaki, debiutujące w reprezentacji kraju w wieku 17 lat, vide Rooney czy Messi? Ja rozumiem, że do tego potrzebne są pieniądze, a nie zawsze zawodnik rokujący nadzieję, w którego zainwestuje się kilkaset tysięcy złotych, faktycznie gwiazdą się stanie i zwróci się gotówka wyłożona na jego kształcenie piłkarskie. Ale do cholery, z czego do dnia dzisiejszego utrzymuje się Ajax Amsterdam?
Szkolenie młodzieży w Ajaxie, a następnie transfery utalentowanych młodzików za granicę, stanowi podstawę w utrzymaniu klubu. Dzięki temu są też pieniądze na szkolenie kolejnej rzeszy chłopców. A wszyscy wiemy, ilu piłkarzy grających aktualnie w najlepszych ligach Europy, rozpoczynało karierę właśnie w Amsterdamie.
Pytanie drugie: dlaczego prezesi klubów w tym kraju są tak ograniczeni i nie zainwestują poważnych pieniędzy w szkolenie młodzieży, któro z czasem przyniesie to znacznie większe profity, zarówno finansowe, jak i boiskowe?

Trzecim problemem, szczególnie teraz eksponowanym, jest sytuacja na trybunach. To, co wyprawiają kibice polskich klubów, przechodzi wszelkie wyobrażenie. Sprawa numer jeden: rasizm. Co tu dużo mówić, rasizm wśród kibiców istnieje. Najlepszym przykładem jest w ostatnich dniach wielka wojna, między PZPN-em, a kibicami, w której to kibice prowokują, PZPN grozi, często też na odwrót, PZPN prowokuje bezmyślnymi decyzjami, kibice grożą. Takiej sytuacji nie ma nigdzie w Europie, poza Włochami, ale przecież ten kraj jako pierwszy podczas II Wojny Światowej z wielką radością przejął faszyzm od hitlerowskich Niemiec. Skąd więc w Polakach tyle agresji, tyle rasizmu? Skąd nacjonalistyczne ideologie, przez propagowanie których, na wielu stadionach w kraju wciąż nie uświadczymy rodzin z dziećmi, chcących spędzić spokojne, niedzielne popołudnie oglądając mecz, zamiast po raz kolejny iść do Aqua Parku.
Skąd w Polakach tyle antysemityzmu, już nawet nie mówię o pokoleniu młodym, ale również i starszym? Przecież na oczach wielu jeszcze żyjących dzisiaj ludzi, ginęły setki Żydów. A mimo to, wielokrotnie to właśnie z ust seniora słyszy się wulgaryzmy pod adresem Izraela. Dlatego też nie dziwi mnie fakt, że część młodzieży to propaguje. Doprawdy najczęściej ideologię przejmuje się od kogoś, niż rodzi się ona w łysej głowie samoistnie.

Szerzej o problemie kibolskim przeczytacie TUTAJ , ja tylko zadam jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób Polska ma się stać poważnym partnerem w świecie europejskiego futbolu, w jaki sposób mamy sprowadzać młodych, utalentowanych piłkarzy np. z Afryki, skoro będą oni narażeni na rasistowskie ataki kolegów z klasy?
Wszystko, co napisałem powyżej sprowadza się do jednego. Nie zwracając uwagi na powyższe problemy, oraz na wszelkie inne, pomniejsze, o których tu nie napisałem, sprawimy, że pierwsze sukcesy w piłce nożnej, Polska osiągnie około roku 2020. Dlaczego? Z prostych powodów. Bazy treningowe, boiska, stadiony, murawy, wszystko to powstanie na Euro 2012. Dopiero od tego momentu utalentowane dzieciaki będą mogły korzystać z dobrodziejstw, jakich im tak naprawdę nie zapewnił rząd Polski, lecz UEFA, decyzją z roku 2007. Ale jak napisałem na początku, to scenariusz bardzo pesymistyczny.
Cały artykuł to jedynie dywagacje na temat sytuacji w futbolu w naszym kraju. Na temat sytuacji obecnej i za lat parę. Ale chcąc nie chcąc, gdy obserwuje się stan polskich stadionów, poziom polskiej ligi (zwłaszcza w starciach z klubami z zachodniej Europy), poziom kultury na trybunach i wartość polskich zawodników na arenie międzynarodowej, ciśnie się na usta tylko jedno zdanie: Polska to futbolowy Trzeci Świat.
(Majlosz)




Problem w polskiej piłce jest jeszcze jeden – i to bardzo ważny KORUPCJA. I niestety znów dała sobie znać. Okazalo się, że zamieszany w branie łapówek jest Marek M. (i tak wszyscy wiedzą, że chodzi o Mikolajewskiego;). Jeszcze tydzien temu był sedzia technicznym na meczu Ligi Mistrzow, jeszcze niedawno był oburzony i zdecydowany na skierowanie sprawy do sądu, gdy zobaczyl swoje nazwisko na slynnej “liscie Fryzjera’, opublikowanej przez “Przegląd Sportowy”… Gdzie jest dziś?…tam, gdzie wiekszosc naszego środowiska pilkarskiego była,jest lub..bedzie w najblizszej przyszlosci… W ARESZCIE! Smutne, ale prawdziwe – większość sedziow, obserwatorow, delegatow, a nawet “trzymajacych wladze” w polskiej pilce jest “umoczona” w nieczyste interesy. Nawet osoby w PZPN-ie maja czesto cos na sumieniu – ostatnio sprawa Kolatora. No, ale prezes Listkiewicz jakby nie widzi problemu – stwierdził, ze Kolator “może działał wbrew prawu, ale za to zgodnie z interesem sportowym”. No tak, przebywając na “piłkarskich salonach” częściej niż w Polsce rzeczywiscie wiekszosci problemow mozna nie zauważac…
Wiesz, problem korupcji i przekupstwa pojawia się nie tylko w Polsce i nie tylko przy okazji piłki nożnej.
Wystarczy sobie przypomnieć wielką aferę korupcyjną we Włoszech, aferę w tenisie (ustawiane mecze), czy też jedną z największych afer w zawodowym sporcie amerykańskim – w którą było zamieszanych przynajmniej kiku sędziów NBA.
Korupcja była jest i będzie, jedynym sposobem na jej wyeliminowanie, są straszliwie kary które groziłyby za to przestępstwo. Bo nawet ludzie uczciwi w końcu pokuszą się na większą sumę pieniędzy, zabezpieczającą ich rodzinom przyszłość.
Wiem, że korupcja to nie tylko nasz problem, ale troche wstyd, gdy trzeba często zawiadamiać UEFA, by skreślili z listy naszych sędziów międzynarodowych, gdyż… właśnie zatrzymala ich policja. Na liście billingowej “Fryzjera” są też Gilewski i Granat, niby najlepsi polscy sędziowie. Gilewski ma być sędzią technicznym na Euro 2008. Oczywiście, jeśli wczesniej nie trafi do więzienia… ale będzie wstyd!
@Majlosz
Widać że w temacie kibicowskim nie masz zielonego pojęcia.
Jeśli nie masz to czemu się wypowiadasz?
1) “Trzecim problemem, szczególnie teraz eksponowanym, jest sytuacja na trybunach. To, co wyprawiają kibice polskich klubów, przechodzi wszelkie wyobrażenie.” A to niby co wyprawiają polscy kibice? Osiągają rekordową od 17 lat frekwencję ? Wypracowują najwyższy od lat 70 poziom bezpieczeństwa na stadionach? Za wyjątkiem przypadku Legii w Wilnie polscy kibice od kilku lat pokazują że zadymy na stadionach mają już za sobą (ci co się biją wynieśli się poza stadiony). Jeśli się mylę to podaj mi konkretne przykłady – jeśli mam rację zaprzestań takich uproszczeń. Kibic to Żyd XXI w więc każdy artykuł kłamliwie opisujący kibiców jest przyjmowany z poklaskiem wśród społeczeństwa.
2)”Co tu dużo mówić, rasizm wśród kibiców istnieje.” Tu się z Tobą zgodzę.Zapewne część kibiców to rasiści. Ale ciężko powiedzieć właściwie którzy, bo się z tym nie ujawniają na stadionach. Jeśli się mylę to wskaż mi te rasistowskie flagi i oprawy! I znowu operujesz krzywdzącymi dla kibiców uproszczeniami. Co do Arboledy to może i rzeczywiście część kibiców udawała małpy – nie można jednak przez to pisać że kibice to rasiści. Po prostu wśród kibiców zdarzają się rasiści. A jak zdarzą się rasiści wśród taksówkarzy, czy prawników to chyba nie powód by oskarżać całe środowisko i żądać kompleksowych zmian w danym środowisku?
Ja BYŁEM na meczu z Zagłębiem L. Arboledę głównie wygwizdano i wybuczano co w moim mniemaniu nie jest rasistowskie. Szczególnie że zdarzyło się to po jego prowokacyjnym zachowaniu – obala to mit że zaatakowano go werbalnie tylko dlatego że był czarny. Wcześniej tak samo kibice Wisły potraktowali min Kucharskiego i Surmę i jakoś nikt nie mówił w ich przypadku że to rasizm.
Spór z PZPNem nie dotyczy kwestii “PZPN zabrania eksponowania rasizmu na stadionach, natomiast kibice chcą ten rasizm eksponować dlatego protestują” – tak myślą tylko naiwni, którzy o całej sprawie wiedzą tylko z gazet.
Otóż kibice nie mają ciągot do rasizmu, wolą sobie zrobić flagę np swojego osiedla, umieścić na niej ciekawą grafikę itp. Jasne, może w głębi duszy są rasistami – ale tego nie eksponują.Czy to problem? Jeżeli uważasz że nie mam racji to znajdź mi te rasistowskie flagi: http://www.bytovia.pl/flagi
Na tej stronie zamieszczone są prawie wszystkie flagi w Polsce.
Spór z PZPNem tyczy się tego że PZPN kwestionuje normalne flagi (jak ta Jagiellonii) Zdarzało się że PZPN zakwestionował flagę “Patrioci”, innym razem nie podobał się wers z Roty, bo zawierał słowo “trumnę”, kiedyś PZPN dał walkower za flagę “Przecz z komuną” oraz “Lechia Gdańsk – Polski Bastion Prawicy” – no chyba że rasistowskim hasłem jest “A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. Właśnie przeciwko takim działaniom PZPNu był ten protest. Sam stwierdziłeś że flaga “White Star Power” rasistowska nie jest, natomiast obserwator z PZPN widział to kiedyś inaczej. Dalej uważasz że nie mamy prawa jako kibice walczyć(pokojowo) o swoje prawa?
3)Co do antysemityzmu to też się nie zgodzę(choć zapewne wśród kibiców także jest wielu antysemitów”. Zapewne chodzi Ci o “Jebać żydów” w kierunku Cracovii. Tymczasem nie chodzi tu o naród Żydowski a właśnie o kibiców Cracovii. Możesz być zniesmaczony wulgarnością przyśpiewek Wisły na Cracovie i w drugą stronę. Natomiast jest to tradycja 100 letnia i nawet jeśli u jej zarania było tam ziarno antysemityzmu to już dawno zanikło. Równie dobrze możesz zabronić tradycyjnych wiejskich kolend: gdzie jeden z kolendników zawsze przebrany jest za Żyda ze wszystkimi jego “negatywnymi atrybutami”. Może to też jest antysemityzm? Jako ciekawostkę dodam że kibice Cracovi sami się siebie nazywają Żydami i często umieszczają Gwiazdy Dawida na swoich flagach stadionowych. Ich bojówka nazywa się “Jude Gang”.
4) Wg mnie to właśnie korupcja jest największą bolączką polskiej piłki. Narzekasz że kluby nie stawiają na szkolenie młodzieży. Zauważ że to właśnie przez korupcję bardziej opłacało się kupić mecz niż wyszkolić młodzież i liczyć na niepewny wynik meczu.
5) Co do polskich muraw to nie jest źle, a na pewno dużo lepiej gdy na żadnym polskim stadionie nie było podgrzewanej murawy i start ligi w marcu był prawie nie możliwy. To wszystko idzie ku lepszemu.
6) Stadion Korony Kielce ma 15000 i jest najnowocześniejszy w Polsce(a w zasadzie jedyny jaki jest nowoczesny, ponieważ ani Wisła ani Lech stadionów nie ukończyły). I co z tego? Frekwencja 8000 widzów.
Największy przyrost frekwencji w tym sezonie zanotowała Jagiellonia, Górnik i Wisła ( o ponad 60%) Zauważ że 2 pierwsze stadiony nie są w ogóle nowoczesne(jedynie sztuczne oświetlenie i podgrzewana murawa). To atmosfera przyciąga ludzi, nie stadion. Jasne że żeby było lepiej trzeba wielu nowych stadionów. Ale dopóki dziennikarze pokroju Steca nie zaprzestaną bezpodstawnego plucia na kibiców to w dalszym ciągu polska piłka będzie cierpieć przez stereotypy.
Sam wiesz że dla niektórych ludzi chociażby nie wiem jak się Rom mył to i tak będzie “brudnym cyganem”.
To samo z kibicami – chociażby nie wiem jak bezpiecznie było na stadionach – to dalej ludzie widzą w kibicach “tępych kiboli”. Stąd ciężko będzie wypełnić stadion 80000 widzów.
Przypominam Ci że wg najnowszych wytycznych UEFA to nawet pow wybudowaniu wszystkich nowych stadionów to i tak nie będziemy mieli ani 1 mogącego przyjąć finalistów LM :)
Pozdrawiam Serdecznie !
A ja sie nie zgodze laku, czesto chodze na mecze i jestem swiadkiem i chamstwa i rasizmu i antysemityzmu. Nawet nie chodzi mi tutaj o przyklad cracovii, ale wogole czesto spotykam gowniarzy krzyczacych: zajebac zydow!! Hitler nie zdarzyl to my dokonczymy dziela!
Ty z tego co widze wszelkie ataki na kibicow odsylasz do stadionu Wisly ktory jest bezpieczny i robi sie na nim coraz przytulniej ale zobacz co sie dzieje w wodzislawiu czy w gdansku!! Tam wchodzac na trybuny dla gosci mozna sie zaprzeproszeniem posrac ze strachu.
Gdybym nie miał absolutnie żadnego pojęcia, to nie wypowiadałbym się. Ty chodzisz na mecze Wisły, ale jest to stadion bardzo bezpieczny. Idź na mecz Cracovii. Albo na wyjazdowy mecz Wisły z Legią.
Swego czasu przypadkowo trafiłem na mecz Legia – Wisła w pubie, gdzie nagle przyszły oszołomy, nazywające siebie najwierniejszymi fanami Wisły. Mówili że nie mieli okazji jechać na Legię, ale będą kibicować drużynie przed ekranem. Twierdzili że na mecze chodzą od 20 lat.
Gdy zaczęli kibicować, meczu się już oglądać nie dało. Oprócz faktu, że ich ryk zagłuszał rozmowy, komentarz meczu i wszystko inne, oni nie zwracali uwagi na mecz, tylko stali odwróceni twarzami w stronę sali, krzycząc:
“Kto nie śpiewa, ten jest za Legią! Nie śpiewasz?! To wypier… stąd, warszawiaku!!”
lub
“Czemu kur.. nie śpiewasz, ch…?! Śpiewaj albo Ci zapier….”
I nie wmówisz mi że to był wyjątek, że takich ludzi nie ma na stadionie.
Antysemityzm jest w Polakach bardzo zakorzeniony i nie chodziło mi absolutnie o wojnę na linii Wisła – Cracovia. Mieszkam w Krakowie od urodzenia, więc znam sytuację tych klubów. Ale już nawet okrzyk w stronę arbitra “Ty żydzie” jest oznaką antysemityzmu i tego, że w Polsce to istnieje.
Tak na marginesie… laku82, odbierasz mnie jako wielkiego krytyka kibiców, stadionów, ale spójrz trochę obiektywniej, jak polski futbol ma się na tle futbolu europejskiego. Chciałbym, żeby było lepiej. Chciałbym, aby reprezentacja jechała na Euro 2008 po medal. Ale w obecnej sytuacji możemy liczyć tylko na szczęście, bo nie mamy żadnego zaplecza, aby twierdzić, że Polska może wygrać dzięki umiejętnościom.
piłka nożna w naszym kraju pozostała w poprzednim systemie. jeszcze nie uświadomiono sobie, że piłka to biznes, rynek, itp. czyli że, żeby wygrać (zarobić), trzeba inwestować – w młodzież (z rzeczywiście modelowym przykładem Ajaxu), w infrastrukturę. ale to nie wszystko. żeby przyciągnąć wielu ludzi z kasą, którzy mogliby chcieć się tym zająć, potrzebny jest jeszcze dobry PR, atmosfera, marka, która kojarzyć się będzie z pozytywnymi emocjami, zaufaniem i solidnością. po prostu – prawa rynku. a polska piłka nie reklamuje się dobrze. i koło się zamyka. zastygły w poprzednim ustroju kolesiowski PZPN (jak i inne struktury związane a piłką) uniemożliwia jakiekolwiek zmiany. dlaczego? bo zmiany, rozwój, ruch do przodu zlikwidowałyby ich bezpieczny świat (światek). jednym słowem – marazm. w literackim obrazie – taki sobie chocholi taniec…