
Leo Beenhakker – Człowiekiem Roku, Ebi Smolarek – Piłkarzem Roku, reprezentacja – Drużyną Roku – to najważniejsze nagrody, podsumowujące historyczny rok w polskiej piłce. Wisła Kraków nadal niepokonana w Orange Ekstraklasie z 10 punktami przewagi nad rywalami. Możliwa degradacja Zagłębia Lubin i Widzewa Łódź za udział w aferze korupcyjnej. Artur Boruc wciąż zadziwiający swymi niektórymi interwencjami. Ebi Smolarek, niedający o sobie zapomnieć. I wiele innych… Polska piłka już niedługo zapadnie w zimowy sen, ale póki co, dzieje się naprawdę dużo…
- Jak zwykle pod koniec roku nastaje czas na wszelkie podsumowania i plebiscyty. Pierwszy taki plebiscyt już za nami. Tygodnik “Piłka Nożna” (a właściwie jego czytelnicy) nagrodził najbardziej “zasłużonych” w 2007 roku. Pojawiła się nowa kategoria – Człowiek Roku. I któż inny mógł Nim zostać, jak nie trener reprezentacji Leo Beenhakker? Były narzekania, że stary, że obcokrajowiec, że właściwie wcale nie taki dobry, że to, że tamto, że siamto… Ale awans historyczny zrobił? Zrobił! Więc niedowiarki i urodzeni malkontenci musieli zamknąć usta – fakt jest faktem, a z faktami się podobno nie dyskutuje.
- “Historyczne” osiągnięcie i swoistego hat-tricka ustrzelił też Euzebiusz Smolarek – został już po raz trzeci z rzędu uznany Najlepszym Piłkarzem (nawet jego ojciec miał “tylko” dwa takie tytuły w kolekcji), a w weekend ładnie potwierdził swą klasę w wygranym przez Santander 3:1 meczu z Mallorką, w którym był bardzo aktywny i zaliczył asystę przy golu. Naprawdę Ebi jak na razie jest skarbem naszej piłki i był bohaterem tych eliminacji. Potrafił znaleźć się we właściwym miejscu i we właściwym czasie – jak rasowy napastnik, typowy “łowca bramek”.

- Wiadomo, historyczny awans, to i historyczna reprezentacja, nic więc dziwnego, że została Drużyną Roku. Każdy członek tej drużyny zasłużył na wyróżnienie, bo każdy w jakiś sposób przyczynił się do awansu. Podobno jednak “Mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie po tym jak zaczyna”, więc poważnym testem, czy nasi panowie z kadry są “prawdziwymi mężczyznami” będzie… przyszłoroczny plebiscyt. Jeśli osiągną coś w Euro, czytelnicy z pewnością o nich nie zapomną (jeśli wrócą z niczym, może być różnie…)!
- Trenerem Roku został Maciej Skorża, który pokazuje, że polski trener “może” i “potrafi”. Puchar Polski z Groclinem, obecnie sukcesy z Wisłą. Najlepszym “ligowcem” 2007 został Marek Zieńczuk, który naprawdę pokazuje klasę w tym roku. Asysty i gole prawie w każdym meczu mówią same za siebie. W takiej formie, według mnie, Zieńczuk może być jednym z filarów reprezentacji, i mam nadzieję, że dostanie szanse na udowodnienie swej wartości.
- Jeśli jesteśmy już w “temacie Wisły”, to wypada wspomnieć o ostatnim meczu rundy jesienno-wiosennej w Orange Ekstraklasie. W niedzielę “Biała Gwiazda” znów nie dała się pokonać w meczu z Zagłebiem i tym samym po dwóch kolejkach rundy “wiosennej” dalej ma 10 punktów przewagi. Trudno nie stawiać jej zatem w roli zdecydowanego faworyta wyścigu po mistrzostwo Polski. Musi jednak “nie przespać” zimy, a to wcale nie takie proste. I tutaj znów okazja do wykazania się dla “prawdziwych mężczyzn”. Późną wiosną wyjaśni się, czy działacze poszli po rozum do głowy i nie popełnią znów tych samych błędów (czy nie wysprzedadzą dobrych zawodników, czy nie będą oszczędzać na tym, co nie trzeba, czy podejmą odpowiednie decyzje, by Wisła wreszcie z powodzeniem grała w pucharach…itd.), co zawsze. Naprawdę Wisłę czeka poważny test. Na razie jest na dobrej drodze, by… go nie oblać, ale nie oblać nie oznacza przecież jeszcze zdać bardzo dobrze!
- Za plecami Wisły usadowiły się w tabeli kolejno Legia i Lech. Chociaż tracą już sporo, to wiosna na pewno będzie ciekawa. No właśnie, wiosna… Dlaczego przerwa w rozgrywkach w naszym kraju będzie trwać aż 77 dni?! I to w momencie, gdy liga się rozkręciła, gdy zrobiło się ciekawie, gdy pada dużo bramek, gdy zima na razie nie dokucza, gdy kibice chcieliby nadal oglądać emocjonujące mecze, gdy piłkarze powinni dużo grać, “równając” w ten sposób do zachodniego poziomu… Dlaczego w Niemczech, Czechach, Holandii przerwa może być krótsza? Tam też zima występuje, a mimo to piłkarze nie odpoczywają tak długo! I ta różnica między nami a zachodem Europy jest potem niestety widoczna. Wiemy o tym, chcemy to niby zmienić, ale z drugiej strony nie robimy nic w tym kierunku. I tu apel – halo szacowny PZPN-ie, czy nie czas się tym zająć? Może warto byłoby zmusić wszystkie kluby do zamontowania podgrzewanej murawy na stadionie? Klimat się ociepla, w tamtym roku w ogóle nie było zimy, a nasza liga śpi jak niedźwiedź! A potem jest wielkie narzekanie, że się wolno te ligowe tryby rozkręcają…
- Tematem “na tapecie” na pewno jest teraz Artur Boruc, zresztą o nim zawsze mówiło się dużo i często. We wtorkowym meczu Ligi Mistrzów Celticu z Milanem znów potwierdził klasę i swoje spore umiejętności, a przy tym i swój niepowtarzalny charakter. Jeśli ktoś nie widział, niech podziwia, a ci, co widzieli, na pewno z przyjemnością sobie przypomną:
Naprawdę ON JEST NIESAMOWITY!!! To chyba jedyny wniosek, jaki nasuwa się po obejrzeniu czegoś takiego. A najlepsze jest to, że w tym co robi, pokazuje swój charakter, swoją osobowość i ten swój łobuzerski uśmiech, za który wielu go uwielbia. To naprawdę jest materiał na wielkiego bramkarza, który powinien grać w WIELKIM KLUBIE! Oprócz dużych umiejętności bramkarskich ma także charyzmę. Jego postawa budzi spore emocje – od miłości i wręcz kultu po fanatyczną nienawiść. Myślę, że jest on w tej chwili jedynym polskim piłkarzem, który ma szansę w najbliższym czasie stać się gwiazdą, jeśli nie światowego, to przynajmniej europejskiego futbolu, i to nie tylko gwiazdą pod względem piłkarskim, ale także gwiazdą, o której piszą poważne gazety, której opinie chce poznać wielu. Boruc, by się rozwijać, musi trafić do wielkiego klubu, w którym będzie regularnie grał i w którym będzie doskonalił swój bramkarski warsztat tak, by trafiały mu się same takie interwencje jak w meczu z Milanem, a nie głupio puszczone bramki (co parę razy też mu się zdarzyło). Boruc go!
- IV. O aferze korupcyjnej, może trochę przewrotnie, wcale nie napiszę…(o tym możecie zawsze poczytać w gazetach, jeśli będziecie mieli ochotę). Nie zamierzam psuć ani sobie ani wam humoru:)
(Kinia)


