
Mecz, który może przejść do historii. Zawodnicy, którzy mogą stać się legendami tuż po gwizdku kończącym spotkanie. I wreszcie trener, który w przypadku wygranej stanie się bohaterem narodowym. A to wszystko w obecności 40 tysięcy kibiców na trybunach i milionów przed telewizorami. W sobotę, o godzinie 20:30 rozpocznie się dla polskiej drużyny jeden z najważniejszych meczów w historii eliminacji do wielkich turniejów.
Po niemieckim Mundialu nikt o piłkarzach nie chciał słyszeć. I nie ma co tutaj rozpisywać się o tym, że prawdziwi kibice nadal wierzyli, podczas gdy większość przestała. Reprezentacja praktycznie nie zagrała, widzieliśmy jedenastu polskich zawodników stojących na murawie, tak samo bezsilnych jak polscy siatkarze na ostatnich Mistrzostwach Europy.
Gdy kadrę objął znany i doświadczony Leo Beenhakker, zadawaliśmy sobie pytanie: „czy nawet ktoś taki jak On, będzie w stanie stworzyć coś z niczego?”. Spotkanie z Finlandią i Serbią stało się doskonałą pożywką dla prasy i dla wszystkich przeciwników obcej myśli szkoleniowej, więc gdy zespół prowadzony przez Holendra zremisował zaledwie z Serbią grając u siebie, było jasne, że z tej reprezentacji nie będzie nic i nawet Jose Murinho nic by nie wskórał.
Od tego czasu minął ponad rok. Niemal ze łzami w oczach wspominamy słynne mecze z Portugalią i radość z każdego kolejnego punktu zapisywanego Polsce. Reprezentanci choć zawodzą w klubach, w zespole narodowym są nietykalni. A każdy atak na Beenhakkera kończy się szybką ripostą ze strony prasy. Cieszy mnie, że wreszcie kibice i media dali komuś tak olbrzymi kredyt zaufania. I nie będę odkrywczy, pochwalając przedłużenie kontraktu z Leo. A teraz pozostał jeden malutki krok…

O spotkaniu z Belgią wszelkie gazety bębnią już od dobrych dwóch tygodni, wręcz do znudzenia powtarzając o meczach z Finlandią i Serbią z początku eliminacji oraz, jakby dla kontrastu, o kolejnych „cudach” które sprawiał Leo Beenhakker. Od miesiąca atmosferę zatruwają dziennikarze, wywlekając mniej lub bardziej oficjalne wypowiedzi członków zarządu PZPN przeciwko Beenhakkerowi. Od przeszło roku trwa batalia polskiej myśli szkoleniowej i jej zwolenników z Holendrem. A my, kibice, na historyczny awans do Euro czekamy od zawsze. I mam nadzieję, że się doczekamy.
(m_sz)


